{"title":"Czy też tak macie?","authors":"Mariola Abkowicz, Anna Sulimowicz-Keruth","doi":"10.33229/az.933","DOIUrl":null,"url":null,"abstract":"Czy też macie takie wrażenie, że w końcu roku czas jakby przyspieszał? Wydaje się, że dopiero co pierwsze ptasie trele zwiastowały wiosnę, a tu raptem dawno już minęła złota jesień i nastały krótkie, mroczne grudniowe dni. I za chwilę przybędzie nam jeszcze jeden rok… \nAle zanim pożegnamy Stary i przywitamy Nowy Rok, zapraszamy do zajrzenia na łamy kolejnego „Awazymyza” – a tak przy okazji: czy wiecie, że oddaliśmy w Wasze ręce już ponad siedem dziesiątków numerów? \nW tym wydaniu Hanna Pilecka przedstawia kolejną interesującą współczesną sylwetkę. Tym razem jej rozmówczynią jest kierująca zespołem „Dostłar” Wioleta Firkowicz, która opowiada o swoim dzieciństwie, fascynacjach muzyką i karaimskim folklorem. Krymsko-trockie pochodzenie i warszawska codzienność stworzyły niezwykle różnorodną mieszankę tradycji przekazywaną w jej rodzinie. \nGdyby ktoś zapytał, co jest najbardziej charakterystyczną cechą kultury karaimskiej, należałoby mu odpowiedzieć, że miłość do książki. Szczególnie tej dawnej rękopiśmiennej, której egzemplarze z pietyzmem przechowywane są w wielu rodzinach. Wśród manuskryptów szczególną wartość mają karaimskie przekłady Pisma Świętego. Niewiele jednak wiemy o tych, którzy tworzyli te niezwykłe dzieła – tłumaczach i kopistach. Sylwetkę i ród jednego z nich, Zewułuna Rojeckiego z Poniewieża przybliża nam Anna Sulimowicz-Keruth. Najczęściej przedstawiamy życie i dokonania wybitnych męskich postaci z naszej społeczności. Nie należy jednak zapominać o kobietach, które stały u ich boku i zdejmowały z ich barków trud dbania o sprawy codzienne, zajmowania się domem, wychowania dzieci. Warto pamiętać, że niejednokrotnie były to postaci niezwykłe. Jedną z takich cichych bohaterek była Nadzieja z Jutkiewiczów, żona orientalisty, profesora Ananiasza Zajączkowskiego. W 100-lecie jej urodzin poznajmy ją ze wspomnień córek i fragmentów jej obszernej korespondencji opracowanej przez Hannę Pilecką. \nKlucze do zapomnianych drzwi – relikty przeszłości tej bliższej i tej odległej – mają w sobie coś fascynującego i nierzadko bywają przedmiotem kolekcjonerskiej pasji. Ale kłódki rzadko wyzwalają takie emocje. Tymczasem mogą być nie tylko popisem kunsztu ślusarskiego, lecz także świadkami i uczestnikami niezwykłych historii. O zaginionej dziś kłódce z drzwi do łuckiej kienesy pisze Mariusz Pawelec. Osobliwy przedmiot, którego dzieje mogą sięgać czasów pojawienia się Karaimów w mieście nad Styrem, dziś znany jest nam tylko z rysunku z poczatku XX wieku. I okazuje się, że mógł nie tylko bronić dostępu do domu modlitwy... \nMedia wciąż donoszą o dramatycznych przeżyciach migrantów na unijno-białoruskiej granicy. Tragiczny los tych, którzy z lęku przed śmiercią i w poszukiwaniu godnych warunków życia musieli opuścić ojczyste strony powinien przypominać nam, że podobny los był niegdyś udziałem także wielu naszych Rodaków. Jednym z nich był Abraham Kuszul, młody krymski Karaim, którego rewolucyjne wichry wygnały na obczyznę. Jako niemal stulatkowi pytania o dawne życie w rodzinnej Eu- patorii i w Paryżu, który stał sie jego nowym domem, zadał mu przed laty Zenon Firkowicz z Trok. \nKoniec roku to tradycyjnie czas podsumowania tego, co udało się zrobić w ciagu ostatnich 12 miesięcy. Wiele udało się zdziałać na rzecz promowania wiedzy o naszej kulturze i historii oraz dla umacniania karaimskiej tożsamosci. A przy okazji możemy powspominać miłe chwile i ciekawe wydarzenia: warsztaty muzyczne i malarski plener w Trokach, koncerty karaimskich piosenek... \nZapraszamy do lektury tego numeru „Awazymyza” i życzymy nam wszystkim zdrowia i pomyślności w Nowym Roku. Janhy iłba! ","PeriodicalId":394504,"journal":{"name":"Awazymyz. Pismo historyczno-społeczno-kulturalne Karaimów","volume":"9 1","pages":"0"},"PeriodicalIF":0.0000,"publicationDate":"2021-12-30","publicationTypes":"Journal Article","fieldsOfStudy":null,"isOpenAccess":false,"openAccessPdf":"","citationCount":"0","resultStr":null,"platform":"Semanticscholar","paperid":null,"PeriodicalName":"Awazymyz. Pismo historyczno-społeczno-kulturalne Karaimów","FirstCategoryId":"1085","ListUrlMain":"https://doi.org/10.33229/az.933","RegionNum":0,"RegionCategory":null,"ArticlePicture":[],"TitleCN":null,"AbstractTextCN":null,"PMCID":null,"EPubDate":"","PubModel":"","JCR":"","JCRName":"","Score":null,"Total":0}
Czy też macie takie wrażenie, że w końcu roku czas jakby przyspieszał? Wydaje się, że dopiero co pierwsze ptasie trele zwiastowały wiosnę, a tu raptem dawno już minęła złota jesień i nastały krótkie, mroczne grudniowe dni. I za chwilę przybędzie nam jeszcze jeden rok…
Ale zanim pożegnamy Stary i przywitamy Nowy Rok, zapraszamy do zajrzenia na łamy kolejnego „Awazymyza” – a tak przy okazji: czy wiecie, że oddaliśmy w Wasze ręce już ponad siedem dziesiątków numerów?
W tym wydaniu Hanna Pilecka przedstawia kolejną interesującą współczesną sylwetkę. Tym razem jej rozmówczynią jest kierująca zespołem „Dostłar” Wioleta Firkowicz, która opowiada o swoim dzieciństwie, fascynacjach muzyką i karaimskim folklorem. Krymsko-trockie pochodzenie i warszawska codzienność stworzyły niezwykle różnorodną mieszankę tradycji przekazywaną w jej rodzinie.
Gdyby ktoś zapytał, co jest najbardziej charakterystyczną cechą kultury karaimskiej, należałoby mu odpowiedzieć, że miłość do książki. Szczególnie tej dawnej rękopiśmiennej, której egzemplarze z pietyzmem przechowywane są w wielu rodzinach. Wśród manuskryptów szczególną wartość mają karaimskie przekłady Pisma Świętego. Niewiele jednak wiemy o tych, którzy tworzyli te niezwykłe dzieła – tłumaczach i kopistach. Sylwetkę i ród jednego z nich, Zewułuna Rojeckiego z Poniewieża przybliża nam Anna Sulimowicz-Keruth. Najczęściej przedstawiamy życie i dokonania wybitnych męskich postaci z naszej społeczności. Nie należy jednak zapominać o kobietach, które stały u ich boku i zdejmowały z ich barków trud dbania o sprawy codzienne, zajmowania się domem, wychowania dzieci. Warto pamiętać, że niejednokrotnie były to postaci niezwykłe. Jedną z takich cichych bohaterek była Nadzieja z Jutkiewiczów, żona orientalisty, profesora Ananiasza Zajączkowskiego. W 100-lecie jej urodzin poznajmy ją ze wspomnień córek i fragmentów jej obszernej korespondencji opracowanej przez Hannę Pilecką.
Klucze do zapomnianych drzwi – relikty przeszłości tej bliższej i tej odległej – mają w sobie coś fascynującego i nierzadko bywają przedmiotem kolekcjonerskiej pasji. Ale kłódki rzadko wyzwalają takie emocje. Tymczasem mogą być nie tylko popisem kunsztu ślusarskiego, lecz także świadkami i uczestnikami niezwykłych historii. O zaginionej dziś kłódce z drzwi do łuckiej kienesy pisze Mariusz Pawelec. Osobliwy przedmiot, którego dzieje mogą sięgać czasów pojawienia się Karaimów w mieście nad Styrem, dziś znany jest nam tylko z rysunku z poczatku XX wieku. I okazuje się, że mógł nie tylko bronić dostępu do domu modlitwy...
Media wciąż donoszą o dramatycznych przeżyciach migrantów na unijno-białoruskiej granicy. Tragiczny los tych, którzy z lęku przed śmiercią i w poszukiwaniu godnych warunków życia musieli opuścić ojczyste strony powinien przypominać nam, że podobny los był niegdyś udziałem także wielu naszych Rodaków. Jednym z nich był Abraham Kuszul, młody krymski Karaim, którego rewolucyjne wichry wygnały na obczyznę. Jako niemal stulatkowi pytania o dawne życie w rodzinnej Eu- patorii i w Paryżu, który stał sie jego nowym domem, zadał mu przed laty Zenon Firkowicz z Trok.
Koniec roku to tradycyjnie czas podsumowania tego, co udało się zrobić w ciagu ostatnich 12 miesięcy. Wiele udało się zdziałać na rzecz promowania wiedzy o naszej kulturze i historii oraz dla umacniania karaimskiej tożsamosci. A przy okazji możemy powspominać miłe chwile i ciekawe wydarzenia: warsztaty muzyczne i malarski plener w Trokach, koncerty karaimskich piosenek...
Zapraszamy do lektury tego numeru „Awazymyza” i życzymy nam wszystkim zdrowia i pomyślności w Nowym Roku. Janhy iłba!